CS:GO. Polska scena. Drużyny. Wyniki. Major IEM Rio. AGO, Anonymo

CS:GO. Polska scena. Drużyny. Wyniki. Major IEM Rio. AGO, Anonymo

Agonia polskich drużyn trwa. Tak krytycznej sytuacji nie było nigdy

Najważniejsza impreza na scenie Counter Strike’a, czyli Major Intel Extreme Masters w Rio de Janeiro zbliża się wielkimi krokami. Do jej startu pozostało 56 dni, ale już teraz wiemy, że nie będzie to święto dla polskich kibiców. Ponownie nie zobaczymy na nim żadnej w pełni polskiej drużyny. Ba, nie zobaczymy żadnej ekipy z rodzimego podwórka nawet w decydujących kwalifikacjach do Majora. Nasza scena jest w katastrofalnej sytuacji i światełka w tunelu nie widać.

  • Za 56 dni rozpoczną się CS-owe mistrzostwa świata, czyli Major IEM Rio, na których nie zagra żadna w pełni polska drużyna.
  • W czterech turach kwalifikacji do tych zawodów można był zgarnąć aż 20 miejsc i żadne z nich nie przypadło polskiej formacji.
  • Lepiej poradzili sobie nasi rodacy w zagranicznych drużynach. Pięciu Polaków w pięciu różnych składach zagra na turniejach RMR.
  • Więcej takich historii znajdziesz na stronie głównej Onet.Pl.
  • Sukcesy? Pozorne

    W 2022 r. Polscy fani wkraczali z entuzjazmem. Przebudowane AGO i Anonymo, pełny sił skład Wisły All in! Games Kraków, a także kilka innych drużyn dawały nadzieje. Była to jednak niezwykle złudna nadzieja, ponieważ pierwsze sześć miesięcy było fatalne. Czym mogli i zachwycali się polscy kibice? Między innymi występem AGO w ESL Pro League, grą Anonymo w turnieju RMR przed Majorem w Antwerpii czy staraniami Illuminar o awans do wspomnianego już EPL-a. Żaden z tych turniejów nie zakończył się jednak sukcesem i nie możemy zaklinać rzeczywistości.

    Explore more:  Lechia - PGE GKS (0:0): Nieprawdopodobne! Pudło sezonu Arkadiusza Piecha?
    innocent
    innocent (Foto: João Ferreira / PGL)

    Czy odpadnięcie Anonymo z bilansem dwóch wygranych i trzech porażek z europejskiego RMR-a to sukces? A może 4. Miejsce AGO w grupie EPL-a, gdzie zwyciężyli dwa spotkania, a w trzech przegrali to sukces? Oczywiście, że nie. Mimo tego kibice żyli tymi wydarzeniami i dawały im one promyczek nadziei, że może jeszcze będzie lepiej. Czy jest? Otóż nie. Polska scena CS-a nadal jest w gigantycznym dołku i jeśli wydawało się, że nie da się upaść niżej, to ostatnie otwarte kwalifikacje do Majora w Rio udowodniły, że jednak się da.

  • Zobacz więcej: Polak ustawiał mecze? Jego drużynę wyrzucono z turnieju.
  • Żenujące kwalifikacje

    Przed IEM-em w Rio zorganizowano cztery tury otwartych kwalifikacji, w których do zgarnięcia było 20 miejsc na dwóch europejskich turniejach RMR, stanowiących przedsionek przed samym Majorem. Wydawało się, że przy takiej liczbie slotów jakaś polska drużyna na pewno sobie poradzi. W końcu mamy Anonymo, które po przerwie wakacyjnej nie dokonało żadnych zmian, przebudowane AGO z nowymi-starymi zawodnikami, świeżutki skład 9INE i wiele innych rozpoznawalnych ekip, m.In. Illuminar, PALOMA, UNGENTIUM czy los kogutos. Rzeczywistość była jednak niezwykle brutalna.

    We wszystkich kwalifikacjach najlepiej poradziło sobie Illuminar i to dopiero w 4. Turze. Byli oni o krok od awansu i zabrakło tylko jednego zwycięstwa, a zdobył je… Miks — Benched Heroes. Serca fanów skradło również los kogutos, grający ze sobą już od długiego czasu skład w 3. Turze kwalifikacji przegrał w decydującym meczu z drużyną FANTASY. Ponownie miksem złożonym w 10 minut (wspomniał o tym jeden z jego reprezentantów — Filip “tudsoN” Tudev) z pięciu mało znanych zawodników. Na tym kończą się sukcesy polskich drużyn w drodze do Majora w Rio. Nie wiadomo czy się z tego powodu śmiać, czy płakać.

    Explore more:  U-16: Polska przegrała z Czechami

    Cztery turnieje kwalifikacyjne dały żenujący obraz tego, z jakimi problemami mierzy się polska scena CS-a. Dalej od rodzimych drużyn zakontraktowanych w różnych organizacjach, posiadających trenerów i całe zaplecze dochodzą sklejone na prędko miksy z zawodników, którzy nawet na europejskiej scenie nie są zbyt kojarzeni. Esportowa sytuacja powoli zaczyna przypominać tę piłkarską. Fani szydzą, że kluby nie radzą sobie z amatorami z Luksemburgu czy Islandii i podobnie jest na scenie CS-a. Lepiej od naszych drużyn grają nieznane formacje z wielu zakątków Europy, podczas gdy to my na naszym rodzimym podwórku mamy zawodników, którzy mieli okazje grać na największych światowych turniejach.

  • Czytaj także: Zabrakło naprawdę niewiele. Polskie drużyny odpadły z gry o Majora, ale…
  • W poszukiwaniu przyczyn

    Polacy jednak sami w sobie nie zapomnieli jak grać na wysokim poziomie. Udaje im się to jednak tylko w zagranicznych ekipach, co zresztą te kwalifikacje również udowodniły. Na Majora nadal może awansować aż pięciu naszych graczy. Są to: Maciej “F1KU” Miklas w OG, Kamil “siuhy” Szkaradek w GamerLegion, Michał “MICHU” Muller w Benched Heroes, wspomniany tudsoN w FANTASY oraz Paweł “dycha” Dycha w ENCE. Jedynie właśnie dycha miał zapewnione miejsce na turnieju RMR, pozostali zgarnęli je na drodze kwalifikacji, a to pokazuje, że Polacy dużo lepiej radzą sobie lepiej w zagranicznych składach i jest to tendencja, która narasta. Dlaczego tak się dzieje?

    F1KU i dycha
    F1KU i dycha (Foto: João Ferreira / x-kom AGO / PGL)

    Na to pytanie ciężko znaleźć jednoznaczną i precyzyjną odpowiedź. Wielu ekspertów, trenerów czy graczy wskazuje przede wszystkim na problem braku doświadczenia w grze drużynowej. Na naszej scenie jest dużo młodych, niezwykle utalentowanych graczy, którzy indywidualnie radzą sobie świetnie i nie odstają znacząco od najlepszych zawodników z całego świata. Gdy jednak przychodzi czas gry drużynowej, to pojawiają się błędy i niedociągnięcia.

    Explore more:  Dariusz Adamczuk idzie na wojnę
  • Nie przegap: Krzysztof Ibisz: myślę, że esportowcy często są niedoceniani.
  • Jak nie wiesz o co chodzi, to chodzi o pieniądze

    W naszym kraju powoli zaczyna również brakować pieniędzy na inwestycje w scenę CS-a, co pokazały ostatnie miesiące. Swoje dywizje zamknęły Wisła All in! Games Kraków, Izako Boars, a najlepsi zawodnicy, gdy otrzymują lepsze oferty z zagranicznych drużyn, to najzwyczajniej w świecie z nich korzystają. Nie ma się co dziwić. Idea stworzenia polskiego super teamu upadła już dawno temu i obecnie najlepsi szukają swojego szczęścia poza granicami i nie tracą czasu na projekty na naszej scenie. Być może gdyby pojawił się inwestor z prawdziwego zdarzenia, będący w stanie zaoferować warunki podobne do tych na Zachodzie, to udałoby się utworzyć ponownie polski super team. Jednak gwarancji na dobre wyniki nie ma żadnej.

    Wobec tych wszystkich problemów kryzys trwa w najlepsze, a światełka w tunelu nie widać. Mentalność polskich kibiców automatycznie jest kompletnie zmieniona i za największe sukcesy uznajemy brak spektakularnych porażek lub pojedyncze zwycięstwa z faworytami. To sytuacja fatalna, a jakie są szanse, żeby się zmieniła? Na ten moment niemalże żadne.

    Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

    Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

    Data utworzenia:.

    5 września 2022, 13:10.

    Dziennikarz Przeglądu Sportowego Onet.

    Dziennikarz Przeglądu Sportowego Onet.

    Modric