Gdy gorzej być nie może, PZPN zawsze pomoże. Gorszy ruch trudno byłoby wymyślić

Gdy gorzej być nie może, PZPN zawsze pomoże. Gorszy ruch trudno byłoby wymyślić

Kogo powinno się obwiniać, gdy miesiąc bez afery związanej z Polskim Związkiem Piłki Nożnej i reprezentacją Polski jest miłą niespodzianką, a Biało-Czerwoni nie są w stanie awansować na mistrzostwa Europy, rywalizując w jednej z najsłabszych, o ile nie najsłabszej grupie w naszej historii? Dziennikarzy rzecz jasna. PZPN, oczekując od Piotra Żelaznego publicznych przeprosin, po prostu strzelił sobie w stopę. I udowodnił, że gdy wydaje się, że już gorzej być nie może, to zawsze można coś wymyślić.

  • Więcej ciekawych historii znajdziesz w Przeglądzie Sportowym Onet.
  • Gdy okazało się, że Polskiemu Związkowi Piłki Nożnej nie podobają się “pijani działacze” w pierwszej chwili można by pomyśleć, że w naszej federacji dojdzie do zmian, na które większość kibiców czeka latami. Mogliśmy mieć nadzieję, że PZPN przestanie nam się kojarzyć ze słowem “przaśny”, a zacznie z “profesjonalny”. Nadziei nie mieliśmy za to przed rozpoczęciem eliminacji przyszłorocznych mistrzostw Europy. Tu mieliśmy przekonanie, że z jednej z najsłabszych grup w naszej historii uda się awansować. A na końcu okazało się, że w każdej z tych kwestii się pomyliliśmy.

  • Zobacz także: Tak PZPN chce rozwijać polską piłkę. “Hiszpania i Portugalia są za nami”.
  • Dokładnie wtedy, gdy reprezentacja Polski kończyła katastrofalne wręcz eliminacje i na własną prośbę zapewniła sobie walkę o awans w barażach, działacze Polskiego Związku Piłki Nożnej uznali, że pójdą na wojnę z dziennikarzami. Ich zdaniem największym problemem polskiej piłki jest obecnie to, że Piotr Żelazny w mediach społecznościowych niepochlebnie wyraził się na ich temat.

    Explore more:  football mom

    Dalszy ciąg materiału pod wideo.

    “Czy związek, którego wielka reforma polega na tym, że pijani działacze będą teraz wchodzić innym wejściem do samolotu, może komukolwiek stworzyć odpowiednie warunki do pracy?” — Zastanawiał się dziennikarz Viaplay i “Magazynu Kopalnia”. Wtedy jeszcze nie wiedział, że wielka reforma będzie polegać także na pilnowaniu tego, by przedstawiciele mediów przypadkiem nie obśmiali kolejnej wizerunkowej wpadki PZPN-u.

    Zdaniem Polskiego Związku Piłki Nożnej w ten właśnie sposób Piotr Żelazny naruszył dobro organizacji, dziesiątki tysięcy działaczy piłkarskich, ludzi pracujących w związku, a także wszystkich ich partnerów. Wystarczyło odrobinę wyobraźni, by domyślić się, jak taki komunikat i oficjalne pismo do dziennikarza zostaną odebrane przez środowisko mediów, kibiców i w zasadzie wszystkich, którym na końcu zależy przecież na dobru reprezentacji. Niestety i tym razem tej wyobraźni komuś z PZPN-u po prostu zabrakło.

    Jakich efektów takiego zachowania mogli oczekiwać przedstawiciele związku? Liczyli, że Piotr Żelazny pod wpływem śmiesznego wezwania przestanie pisać i mówić (w PZPN uznano także, że dziennikarz przekroczył granice w jednym z programów Onetu) to, co myśli? Liczyli, że kibice zapomną o kolejnych kompromitacjach związku i reprezentacji i też uznają, że to wszystko wina dziennikarzy? W obu przypadkach to się po prostu nie uda.

    Wystarczy przejrzeć media społecznościowe po komunikacie wypuszczonym przez PZPN, by zauważyć, że w sytuacji, gdzie już gorzej w zasadzie być nie mogło, przedstawiciele związku znaleźli sposób, by upaść jeszcze niżej.

    “Czy ci ludzie mogą przestać kompromitować siebie i polską piłkę?”, “Jeśli chodzi o obrazę, to jest to przykład obrazy inteligencji wszystkich kibiców”, “jeśli to próba odwrócenia uwagi opinii publicznej od beznadziei sportowej w reprezentacji i dziadowskiego zarządzania w związku, to informuję, że się nie udało” — czytamy w kolejnych wpisach dziennikarzy. A Piotr Żelazny wylicza dalej, że w PZPN nikomu nie przeszkadzała afera premiowa, piłkarze oskarżający się o kłamstwa czy kapitan publicznie krytykujący kolegów, ale przesadą był już żart z upitych działaczy.

    Explore more:  Awans Dawida Kubackiego o osiem pozycji! I to koniec dobrych wiadomości

    Oczywiście zależy jeszcze, kto na taki żart o spożywaniu alkoholu by sobie pozwolił. Gdy Cezary Kulesza mówił “ja sobie nie wyobrażam, że ja pana zaproszę czy ktoś zaprosi i co, siedzicie tak bez niczego?” Zapytany o kwestię obecności alkoholu na wyjazdach organizowanych przez naszą federację piłkarską, miał to być wyraz dobrego smaku i umiejętności bycia gospodarzem. Prezes PZPN dodawał także, że przecież “nikt nikogo nie zmusza” do spożywania alkoholu na takich wyjazdach. Do oficjalnych przeprosin w mediach społecznościowych Piotra Żelaznego też nikt w zasadzie nie zmusza. Ale już samo wysłanie wezwania w tej sprawie to kompromitacja, którą śmiało można porównywać do ostatnich wyników reprezentacji Polski.

    “Jak każda organizacja w naszym kraju mamy prawo do ochrony własnego wizerunku” — pisze w absurdalnym komunikacie Polski Związek Piłki Nożnej. Pełna zgoda, ale może warto byłoby tę ochronę zacząć od siebie?

    Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

    Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

    Źródło:Przegląd Sportowy Onet.

    Data utworzenia:.

    19 listopada 2023, 18:22.

    Dziennikarz Przeglądu Sportowego Onet.

    Dziennikarz Przeglądu Sportowego Onet.

    Modric