Liga Mistrzów. Bayern jest wielką drużyną | Lyon – Bayern

Liga Mistrzów. Bayern jest wielką drużyną | Lyon – Bayern

Liga Mistrzów.

Przegląd Sportowy

Trener Hansi Flick sprawił, że kibice po meczach z Bayernem Monachium cieszą się, kiedy ich drużyna straci w dwumeczu mniej bramek niż rywale w jednym spotkaniu.

Bayern Monachium
Bayern Monachium (Foto: Franck Fife / PAP)

Komedia „Kacza Zupa” z 1933 roku to klasyka kina. Szczególnie jedna scena jest w niej wyjątkowa. Oskarżony o kradzież planów wojennych Chicolini staje przed sądem, podczas przesłuchania sprawia wrażenie kompletnego idioty. Nie ma co do tego żadnych wątpliwości. Inny z bohaterów – Rufus Firefly – wygłasza mowę obronną: „Panowie, siedzący tu Chicolini może mówi jak idiota i wygląda jak idiota, ale nie dajcie się oszukać. On naprawdę jest idiotą”.

To zdanie doskonale pasuje do Bayernu. Bo on gra jak wielka drużyna i osiąga wyniki jak wielka drużyna, ale nie dajcie się oszukać. To naprawdę jest wielka drużyna.

Już tak było w historii klubu z Monachium, że to, co z pozoru złe, okazywało się najlepszym, co mogło spotkać Bawarczyków. Przecież kiedy na początku lat 60. Bayern nie został uwzględniony w nowo utworzonej 1. Bundeslidze kosztem lokalnego przeciwnika TSV 1860 i 1. FC Nürnberg, nie dałoby się znaleźć człowieka sympatyzującego z drużyną, który uznałby to za dobre. A jednak tak było. Dzięki tamtej decyzji młodzi Franz Beckenbauer, Sepp Maier czy Gerd Müller dostali czas, by dojrzeć, okrzepnąć, nabrać doświadczenia. I gdy już awansowali do krajowej elity, szybko zaczęli dominować. Czterokrotnie wygrali ligę i tyle samo razy triumfowali w Pucharze Europy, a przecież to tak naprawdę się liczy w stolicy Bawarii.

Explore more:  Yerry Mina nowym piłkarzem Barcelony

I można dostrzec analogię w wydarzeniach ostatnich miesięcy. Władze chciały zwolnić Niko Kovača, ale nie wypadało po wywalczeniu dubletu. Marzyły o wielkich transferach, a skończyło się na przygarnięciu niechcianych, jak Ivan Perišić. Wreszcie mogły pożegnać chorwackiego szkoleniowca, bo zespół prezentował się fatalnie. Był kompletnie rozbity. I w tej sytuacji powierzyły misję ratunkową Hansiemu Flickowi, można by powiedzieć wiecznemu numerowi dwa. Miał popracować chwilę, momencik, tylko tyle, by nie zepsuć jeszcze bardziej tego, co już i tak zostało spartolone. W grudniu – po czterech kolejkach od debiutu 55-latka – Bawarczycy opadli na siódme miejsce w tabeli 1. Bundesligi. Byli wtedy poza strefą gwarantującą choćby Ligę Europy. Czy ktoś wówczas powiedziałby, że dobrze się dzieje w Monachium? Nie ma szans. Znowu to, co pozornie złe, okazało się dobre. Jak dobre, przekonamy się w niedzielę.

Dalszy ciąg materiału pod wideo.

Ale Flickowi faktycznie udało się stworzyć wielką drużynę. Że w obronie dziury tak samo, jak za Kovača? I co z tego, nie ma ideałów. Przy takiej ofensywie i z Manuelem Neuerem między słupkami można przymknąć na to oko. Zresztą wcale nie trzeba się przy tym wysilać, bo Bawarczycy są jak dobry iluzjonista, który skupia uwagę widza na jednej ręce, a drugą wykonuje sztuczkę. Przecież wszyscy doskonale wiedzą, że to żadna magia, a jednak oglądają takie popisy, bo każdy chce zobaczyć coś nadzwyczajnego. I Bayern pokazuje coś nadzwyczajnego. Rzadko zdarza się, by kibice Chelsea mogli nabijać się z fanów Barcelony, że ich drużyna straciła w dwumeczu siedem bramek, a i tak to jest mniej niż Duma Katalonii w jednym…

Ekipa z Monachium zachwyca, bo w pewnym sensie wróciła do korzeni futbolu. Niektórzy trenerzy jakby zapominali, że piłka nożna ma być rozrywką. Widz ma się bawić, czerpać frajdę. Powtarza to ciągle Marcelo Bielsa, ale to jak wołanie na pustyni. Jednak Flick jakby to usłyszał. Pewnie trochę z konieczności bardziej skupił się na ataku, skoro w obronie trudniej przyszedłby postęp, aczkolwiek dla nas to dobrze. Taki Bayern chce się oglądać. Po prostu. Jest wielką drużyną z trenerem, który nigdy nie pracował na tym poziomie, z niechcianym albo niedocenianym zawodnikami. I już.

Explore more:  Bayern Monachium ma ostatnią szansę na kupno Miralema Pjanicia

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Źródło:Przegląd Sportowy.

Przegląd Sportowy

Data utworzenia:.

20 sierpnia 2020, 10:31.

Dziennikarz Przeglądu Sportowego Onet.

Dziennikarz Przeglądu Sportowego Onet.

Modric