Obrońca Wisły po meczu z Liteksem: Mieliśmy kontrolę

PRZEGLĄD SPORTOWY: Wykonaliście duży krok w kierunku awansu do IV rundy Ligi Mistrzów.

KEW JALIENS: Zgadza się, ale nie zapominajmy, że to dopiero pierwszy krok. Istotny, ale jeszcze przed nami rewanż. Nie możemy się zadowolić wynikiem pierwszego spotkania, tylko musimy porządnie przygotować się do meczu rewanżowego. Wygraliśmy na wyjeździe, strzeliliśmy dwa gole.

» Liteks – Wisła. Bramki wideo z meczu Liteks – Wisła.

PS: Przez całe spotkanie nastawialiście się wyłącznie na kontry. Taka była taktyka?

Tak. Wiedzieliśmy, że Bułgarzy przecież jeszcze przyjdą do nas, do Krakowa. Mieli mecz u siebie, musieli za wszelką cenę atakować. Naturalną reakcją było nastawić się na kontry. Ale zdarzały się fragmenty spotkania, gdy trzymaliśmy piłkę i wtedy wszystko było w porządku. Nie powiem, że rozegraliśmy dobry mecz, ale byliśmy skutecznym zespołem i mamy teraz przewagę nad Liteksem.

PS: Przyzwyczailiśmy się raczej do Wisły dominującej na boisku.

To eliminacje Ligi Mistrzów. Nie zawsze da się w tych rozgrywkach grać tak, jak lubisz. Musisz się do tego przystosować i być świadomym także tego, jaką klasę prezentuje przeciwnik, jakie są jego silne i słabe strony.

PS: Liteks był trudniejszym rywalem niż przypuszczaliście?

Nie. Znaliśmy ich ze sparingu w Holandii i wtedy zagrali w taki sam sposób. Ten styl gry jest w pewnym sensie ich słabym punktem. Nieustannie atakując Bułgarzy się odsłaniają. Zostawiają dużo miejsca w obronie i my to dwukrotnie wykorzystaliśmy.

Explore more:  Maciej Stolarczyk: Zaufanie jest nadszarpnięte [WYWIAD]

PS: Czyli świadomie pozwoliliście im dominować?

To nie jest kwestia dominacji. Oni zagrali dokładnie tak, jak przypuszczaliśmy. Pozwoliliśmy im atakować. Wyglądało to tak, jakby oni dominowali, ale nie, to my mieliśmy kontrolę nad tym, co dzieje się na boisku.

PS: Dlaczego straciliście gola w ostatniej akcji pierwszej połowy?

Pech. Piłka nie wpadłaby do siatki, gdyby nie odbiła się od Radka Sobolewskiego. W tej sytuacji nie dopisało nam szczęście.

PS: Ale w paru innych tak. Dwukrotnie piłka odbiła się od poprzeczki waszej bramki.

To prawda, jednak tak się wygrywa mecze. Musisz mieć trochę szczęścia, żeby osiągnąć cel.

PS: Wspomniał pan o waszej skuteczności. Rzeczywiście, była w tym meczu wysoka.

Bo to są eliminacje Ligi Mistrzów! Na tym poziomie o wyniku spotkania decydują szczegóły. Pokazaliśmy jakość w tym elemencie.

PS: Czy został pan sfaulowany przez Codo? Sędzia nie uznał Liteksowi tej bramki.

Tak, byłem faulowany. Napastnik gospodarzy się na mnie oparł, więc decyzja była słuszna. Uważam natomiast, że powinien być karny dla nas w pierwszej połowie, za faul na Ilievie. Nawet z mojej pozycji było to widać.

PS: Jest pan już pewny awansu do czwartej rundy?

Nie, w piłce niczego nie można być pewnym. Powinniśmy przystąpić do rewanżu tak, jakby w Łoweczu padł wynik 0:0. Jak zaczniemy myśleć, że już ich przeszliśmy, to może się to skończyć źle. Wiem, o czym mówię. Wiele razy w AZ Alkmaar byliśmy w złym położeniu po pierwszym meczu, a potem odrabialiśmy straty. Dlatego nie zamierzam lekceważyć Liteksu przed rewanżem.

PS: Ale ta wymarzona przez Wisłę Liga Mistrzów trochę się przybliżyła.

Explore more:  Klasowy Kosowski i niedoceniane Zagłębie

Jeszcze teraz o tym nie rozmawiajmy. Wciąż sporo musimy zrobić, żeby się tam dostać. Przyszedłem do Wisły jako zawodnik z doświadczeniem na tym poziomie. Mam mówić na boisku do kolegów, dbać o to, by zespół był zawsze skoncentrowany i gotowy do walki. Proponuję więc za dużo już nie analizować tego meczu. Zajmijmy się rewanżem.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Źródło:PrzegladSportowy.Pl.

Data utworzenia:.

27 lipca 2011, 08:53.

Modric