Polanski: Zrobię wszystko, żeby kibice byli ze mnie dumni

Euro 2020.

Polska – Gruzja. Dzisiaj ma zadebiutować w reprezentacji Polski Eugen Polanski. Krytycy wytykają mu, że jeszcze rok temu odmówił Smudzie, że grał kiedyś w niemieckiej młodzieżówce i że słabo mówi po polsku.

10 sierpnia 2011, 14:36..

| Aktualizacja 10 sierpnia 2011, 14:37.

Ale przecież to Polak urodzony w Sosnowcu, który teraz chce dać z siebie wszystko dla naszej kadry. Równolegle do ogólnokrajowej debaty na temat przydatności Eugena Polanskiego w reprezentancji Polski toczy się dyskusja, czy nasz nowy kadrowicz to Eugen, Eugeniusz, Ojgen czy też jednak Ryszard, jak podają niektóre źródła. A tymczasem pomocnik FSV Mainz 05 to po prostu Bogusław. – Przez całe życie mówiliśmy i mówimy na syna Boguś. Nikt w rodzinie inaczej się do niego nie zwraca – tłumaczy Eugeniusz Polański, ojciec piłkarza powołanego na jutrzejszy mecz reprezentacji Polski z Gruzją. – Drugie imię syn dostał po mnie, a gdy wyjechaliśmy do Niemiec, tamtejsi urzędnicy uznali, że nie ma niemieckiego odpowiednika imienia Bogusław, więc po prostu mi oraz synowi wpisali do nowych dokumentów Eugen.

Żyjemy jak Polacy.

Rodzina Polańskich do niemieckiego Viersen wyjechała w 1988 roku, gdy mały Boguś miał dwa lata. – Oczywiście nic nie pamiętam z tamtego okresu. Teraz wiem jedynie tyle, ile opowiedzą mi rodzice – mówi defensywny pomocnik, którego powołanie do drużyny narodowej w dalszym ciągu jest szeroko komentowane. Wszystko dlatego, że rok temu piłkarz powiedział, iż w meczu Polska – Niemcy nie kibicowałby biało-czerwonym. – Przyznaję, że tak powiedziałem, bo wówczas nie było w zasadzie tematu mojej gry dla Polski. Poza tym chodziło mi bardziej o kibicowanie kolegom, a nie krajowi. Przecież oczywiste jest, że więcej zawodników znam z reprezentacji Niemiec, a nie Polski – tłumaczy Polanski. Jak na to, że od blisko ćwierć wieku mieszka za granicą i do ojczyzny przyjeżdża bardzo rzadko, po polsku mówi całkiem przyzwoicie. A już na pewno lepiej od innego reprezentanta Polski, Sebastiana Boenischa, który również grał w niemieckiej młodzieżówce, a teraz należy do kadry Franciszka Smudy. – W domu w dalszym ciągu mówimy po polsku.

Explore more:  Kubiak: O Londynie jeszcze nie myślę

Żyjemy zresztą jak Polacy – mówi Eugen Polanski senior. On pracuje w Viersen jako elektryk, jego żona Maria jest pielęgniarką w miejscowym szpitalu. Oprócz Bogusia mają jeszcze córkę, która jest sześć lat starsza od zawodnika z Moguncji.

Piłkarz ma więcej związków z naszym krajem, niż mogłoby się wydawać. – Moja żona Karolina jest Polką i po polsku mówi znacznie lepiej niż ja – nie ukrywa Polanski. Ślub wzięli dwa lata temu, a na weselu bawił się piłkarz, którego bardzo dobrze powinniśmy pamiętać. To Oliver Neuville, który na mundialu w 2006 roku strzelił nam gola w ostatniej minucie meczu z Niemcami. Wśród gości był też były reprezentant Niemiec Christian Ziege, z którym Polanski grał w Borussii Moenchengladbach. Z Karoliną Eugen wychowuje dwójkę dzieci, dla jednego jest ojczymem. – Timma, który ma 9 lat, traktuję jak własnego syna. Luka ma dwa lata. Dzieci nie mówią po polsku zbyt wiele, ale są w stanie sporo zrozumieć. Z pewnością nauczymy je jeszcze języka, tym bardziej że teraz chcemy znacznie częściej jeździć do kraju, nie tylko ze względu na mecze reprezentacji – tłumaczy Polanski.

Ostatnio w Polsce Polanscy byli w czerwcu. – Przyjechaliśmy na ślub kuzynki żony. Dla mnie była to szczególna wizyta, bo kilkanaście lat nie byłem w kraju. Miałem więc dopiero teraz okazję poznać dziadków Karoliny, odnowiłem kontakty z dalszą rodziną i odwiedziłem miejsca, gdzie spędziłem dzieciństwo – mówi Eugen. Rodzina piłkarza pochodzi ze Śląska, gdzie jego ojciec grał w piłkę. – Byłem juniorem w klubie Stadion Śląski, a potem występowałem w Górniku 09 Mysłowice. Jednak nie miałem takiego talentu jak Boguś i dlatego postawiłem na naukę i pracę. W Polsce zostałem nawet sztygarem w kopalni Mysłowice – mówi Polanski senior.

Explore more:  U-21: zagraniczne powołania na mecze ze Szwecją i Turcją

To właśnie on zapisał syna do klubu w Viersen, gdzie zamieszkali po wyjeździe z Polski. – Chciałem Bogusia sprawdzić, zobaczyć, czy ma talent. Szybko się okazało, że może być z niego niezły piłkarz, a gdy miał sześć lat, zakochał się w futbolu. Dostał się wtedy do Borussii Mönchengladbach. Jak przynosił dobre oceny ze szkoły, w nagrodę chodziliśmy na mecze 1. Bundesligi – wspomina ojciec piłkarza. – Gdybym nie został piłkarzem, chciałbym być… Agentem nieruchomości ale sprzedającym domy i mieszkania w różnych krajach. Zawsze chciałem poznawać inne języki, bo nauka przychodziła mi wyjątkowo łatwo. W Getafe już po pół roku udzielałem wywiadów po hiszpańsku. I jestem przekonany, że niedługo mój polski będzie znacznie lepszy – twierdzi Eugen.

W Moguncji na temat przyszłego reprezentanta nie ma kontrowersyjnych opinii. – Spokojny człowiek, nie słyszeliśmy, by go widziano w kiepskim stanie w nocy na ulicy – mówią dziennikarze niemieckich brukowców „Bild” i „Express”. – Nie biega z każdą informacją na swój temat do gazet. Nawet wiadomość, że zagra dla Polski, nie wyszła od niego, ale wzięliśmy ją z „Przeglądu Sportowego” – opowiadają. Jedyną ekstrawagancją, na jaką pozwolił sobie Polanski, jest olbrzymi tatuaż na plecach przedstawiający ukrzyżowanego Jezusa. – To mój Anioł Stróż. Jak robili mi ten tatuaż, strasznie bolało. Ale nie mogłem zrezygnować w połowie, bo wyglądałbym jak głupek – wspomina Polanski. Nie zamierza też rezygnować z gry dla Polski. Dostał już błogosławieństwo rodziców, którzy jednak bardzo przeżywają, jak syn zostanie przyjęty w ojczyźnie.

By kibice byli dumni.

– Jesteśmy z żoną dumni i zaszczyceni, że syn będzie grać w reprezentacji Polski. Mam nadzieję, że prawdziwi kibice przyjmą go normalnie – mówi Eugeniusz Polanski. Jednak rodzice piłkarza nie przyjadą jutro do Lubina, bo nie dostali urlopów. Przy okazji ojciec piłkarza stara się wytłumaczyć postępowanie syna, które wzbudza w Polsce tyle emocji. – Gdy Boguś dostał pierwszą propozycję od Smudy, był akurat po poważnej kontuzji. Dlatego przede wszystkim długo zastanawialiśmy się, czy ma przyjąć tę propozycję, czy da radę grać na odpowiednim poziomie i w klubie, i w nowej reprezentacji. Syn uznał, że to zbyt duże ryzyko, że mógłby się skompromitować. Moim zdaniem postąpił bardzo rozsądnie, dlatego tym bardziej nie rozumiem zachowania niektórych kibiców – mówi Polanski senior. Piłkarz Eugen Polanski nie chce komentować wypowiedzi krytyków twierdzących, że występy gracza Mainz w biało-czewonych barwach to profanacja reprezentacji. – Nie będę z nikim dyskutował. Po prostu będę grać jak najlepiej. Wybrałem Polskę, więc zrobię wszystko, żeby kibice byli ze mnie dumni, tak jak chciałem, żeby dumni byli ze mnie niemieccy fani, gdy grałem w juniorskich reprezentacjach tego kraju. Jak dla kogoś gram, to daję z siebie 100 procent. Taki już po prostu jestem – mówi nowy reprezentant Polski.

Explore more:  Radwańska niczego nie obiecuje

Eugen Polanski.

URODZONY: 17 marca 1986 w Sosnowcu.

WZROST: 183 cm.

WAGA: 73 kg.

POZYCJA: pomocnik.

KLUBY.

1992-1994 Concordia Viersen.

1994-2008 Borussia Moenchengladbach.

2008-2009 Getafe CF.

Od lipca 2009 FSV Mainz 05.

Mecze/gole.

W 1. Bundeslidze 93/2.

W 2. Bundeslidze 9/0.

W Primera Division 26/0.

W reprezentacji Niemiec U-21 19/1.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Źródło:PrzegladSportowy.Pl.

Data utworzenia:.

10 sierpnia 2011, 14:36..

Modric