Prezes Jastrzębskiego: Poczekajmy z ocenami

PlusLiga.

Ufam trenerowi i znam możliwości zespołu – deklaruje przed play offem prezes Jastrzębskiego Węgla Zdzisław Grodecki.

Rozmawiał Włodzimierz Sowiński.

7 marca 2012, 12:21..

| Aktualizacja 7 marca 2012, 12:22.

Z mieszanymi uczuciami przyjęto piąte miejsce Jastrzębskiego Węgla po sezonie zasadniczym PlusLigi. O miejsce w półfinale podopiecznym trenera Lorenzo Bernardiego przyjdzie rywalizować z Delectą Bydgoszcz, a potyczki te do łatwych nie będą należały. Zespół z Bydgoszczy pod kierunkiem Piotra Makowskiego poczynił w tym sezonie olbrzymie postępy i został okrzyknięty rewelacją.

– Czy jest pan zadowolony z dotychczasowej postawy zespołu – pytamy prezesa JW, Zdzisława Grodeckiego.

Zdzisław Grodecki: Nie ma powodów do narzekania, bo z trzech celów, jakie sobie wytyczyliśmy, dwa już osiągnęliśmy. Przypomnę, że zdobyliśmy drugie miejsce w Klubowym Pucharze Świata, przegrywając w finale z najlepszą ekipą na przestrzeni ostatnich lat – Trentino 1:3. Po efektownym meczu w półfinale Pucharu Polski pokonaliśmy ZAKSĘ 3:2. W finale, z różnych przyczyn, nie sprostaliśmy Skrze Bełchatów, ale drugie miejsce też ma swoją wartość. Teraz przed nami play off i może się wiele wydarzyć. Ufam temu zespołowi oraz trenerowi i znam ich możliwości.

– Jastrzębski Węgiel nie zaprezentował swoich największych umiejętności. Dlaczego?

Zdzisław Grodecki: Drużyna w różnych okresach borykała się z problemami, więc musieliśmy zadowolić się piątą lokatę. Pewnie że nie odpowiada to naszemu potencjałowi ani też aspiracjom. Niemniej trzeba uwzględnić wszelkie okoliczności, jakie towarzyszyły występom siatkarzy. Z kłopotami zdrowotnymi borykało się wielu zawodników. Złamanie kości strzałkowej przez Zbyszka Bartmana, problemy Vinhedo, Michała Łaski, Michała Kubiaka, Luciano Bożka, Robe Bontje czy Russela Hollmesa. Podjęliśmy decyzję: leczymy urazy głównie przeciążeniowe, wynikające z eksploatacji organizmów i zdrowi przystępujemy do play offu.

Explore more:  Kultowe gry doczekają się ekranizacji? Twórcy puszczają oczko do fanów

– Czy pańskim zdaniem drużyna została odpowiednia skomponowana?

Zdzisław Grodecki: Co do tego nie mam wątpliwości. Trzy ważne czynniki decydowały, że drużyna była tak tworzona. Po pierwsze – musieliśmy uwzględnić, że w podstawowej szóstce musi wystąpić trzech Polaków. W naszym kraju, wbrew pozorom, możliwości kadrowe są ograniczone, jeżeli chodzi o zawodników z najwyższej półki. Klub ma określony budżet i nie ma mowy o jego przekroczeniu – to po drugie. I w końcu o kształcie kadry decydujący głos miał Lorenzo Bernardi, który doskonale zna możliwości poszczególnych zawodników. Jednak gdy podpisywaliśmy kontrakty, nie mogliśmy przewidzieć niefortunnego zbiegu okoliczności.

– Rolą działaczy jest zastanowić się na rozsądnym rozplanowaniem sezonu klubowego oraz międzynarodowego. Może warto byłoby ustalić priorytety?

Zdzisław Grodecki: To prawda, że najlepsi siatkarze nie mają chwili wytchnienia – wystarczy spojrzeć na kilku zawodników z naszego klubu. W tym sezonie wszystko jest podporządkowane igrzyskom i tutaj nawet o priorytetach nikt nie będzie dyskutował. Zdobycie medalu olimpijskiego to byłaby kolejna nobilitacja dla naszej dyscypliny. Niemniej działacze nie tylko naszego związku, wraz trenerami oraz federacjami, powinni ustalić taki kalendarz, by satysfakcjonował wszystkich i dał najlepszym prawo do urlopu. Nawet najlepiej zaprogramowana maszyna w pewnym momencie może odmówić pracy.

≫> Rollercoaster Jastrzębskiego Węgla.

– Jednak bez nacisku działaczy klubowych osiągnięcie takiego porozumienia nie będzie możliwe.

Zdzisław Grodecki: To prawda i dlatego warto o tym dyskutować w szerszym gronie fachowców.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Źródło:PrzegladSportowy.Pl.

Data utworzenia:.

7 marca 2012, 12:21..

Rozmawiał Włodzimierz Sowiński.

Modric