Rozgrywający reprezentacji siatkarzy: Już umiem słuchać

Siatkówka.

Kiedyś na każdy temat musiałem mieć swoje zdanie. Ktoś coś powiedział, a ja zawsze miałem na to ripostę. To było trochę szczeniackie i niezbyt mądre, ale teraz gryzę się w język, gdy na usta ciśnie mi się coś głupiego. Nauczyłem się słuchać – mówi Fabian Drzyzga, rozgrywający reprezentacji siatkarzy.

20 sierpnia 2011, 12:20..

| Aktualizacja 20 sierpnia 2011, 12:21.

PRZEGLĄD SPORTOWY: Andrea Anastasi zmniejszył kadrę przygotowującą się do mistrzostw Europy do 16 graczy. Nie ma już Pawła Woickiego, który zdobył brązowy medal Ligi Światowej, jest za to pan. To duże zaskoczenie?

Fabian Drzyzga: Skłamałbym, gdybym powiedział, że nie jestem zaskoczony. Nie uczestniczyłem w Lidze Światowej, długo byłem poza zespołem i na pierwsze zgrupowanie po finałach w Gdańsku jechałem z nastawieniem, że po raz kolejny wylecę ze składu. Bardzo się zdziwiłem, że stało się inaczej, zwłaszcza że trener nie dawał żadnych sygnałów, że ma jakieś plany w stosunku do mnie. On nie jest typem gaduły, stawia nas przed faktami dokonanymi.

Anastasi twierdzi, że na pierwszym zgrupowaniu miał pan braki w przygotowaniu fizycznym. Jak to możliwe?

Ma rację. Gdyby porównać ciężary, które byłem w stanie dźwigać wtedy i teraz, to jest postęp o jakieś sto procent. Czuję się dużo silniejszy. Nie da się ukryć, że w Częstochowie trenujemy inaczej niż w kadrze czy w najlepszych polskich klubach. U nas nie ma tak dobrych warunków, poza tym miałem problemy zdrowotne i zaniedbałem się.

Explore more:  Dwaj od Małysza

Czemu zostaje pan w AZS Częstochowa, o którym mówi się „tonący okręt”?

Z tym tonącym okrętem bym nie przesadzał. Co roku mówi się, że AZS ma słaby skład, a potem gra w europejskich pucharach. Jakoś sobie ten klub dawał radę i jestem przekonany, że nadal tak będzie. Podpisałem z AZS czteroletnią umowę, działacze we mnie uwierzyli i zainwestowali, więc nie widziałem powodu, żeby gdzieś uciekać.

Pewnie wkurzają już pana pytania o ojca, byłego siatkarza, a obecnie komentatora Polsatu. Trudno jednak pominąć ten wątek. Zwłaszcza, że znowu pojawiają się różne dziwne koncepcje. Według jednej nie było pana dotąd w kadrze, bo Wojciech Drzyzga krytykował drużynę Anastasiego. Według innych, teraz się pan pojawił w drużynie narodowej, bo jest synem Drzyzgi.

Bzdury. Nawet gdy grałem w kadrze kadetów, pojawiały się zarzuty, że wszystko załatwił mi ojciec. Takie głupie gadki. Niektórzy we wszystkim doszukują się drugiego dna. To jest zazdrość. Prawda jest taka, że ojciec nigdy nie kiwnął nawet palcem, żeby mi coś ułatwić dzięki swoim koneksjom. Tata jest komentatorem i wykonuje swój zawód najlepiej jak potrafi. Jeśli wygłasza sądy, stara się je uargumentować. Moim zdaniem jest obiektywny. A mnie częściej krytykuje, niż chwali. Jest dla mnie surowy.

Wojciech Drzyzga nie boi się wygłaszać ostrych sądów. Nigdy to panu nie zaszkodziło?

Jeśli tak, to o tym nie wiem. Nawet gdybym miał ucierpieć za jakiś komentarz ojca, to wiem, że tata się nie zmieni i pozostanie bezkompromisowy. Za to go cenię.

Niedaleko pada jabłko od jabłoni. Pytany o wadę mówi pan, że jest pyskaty. Jako zaletę wskazuje mówienie prawdy. I jedno, i drugie może przynieść sporo kłopotów.

W naszym kraju może, bo ludzie nie lubią słuchać prawdy. Dzisiaj nie powiedziałbym już jednak, że jestem pyskaty. Wystarczyła jedna rozmowa z Ryszardem Boskiem, który szybko wychował młodego. W moim pierwszym sezonie gry w Częstochowie wygłosił mowę przy całej grupie i wystarczyło. Jeśli ktoś jest inteligentny, potrafi wyciągnąć wnioski.

Explore more:  MŚ siatkarzy 2014: kubańska młodość poskromiona, Niemcy wrócili na zwycięską ścieżkę

Zdradzi pan szczegóły tej rozmowy?

Kiedyś na każdy temat musiałem mieć swoje zdanie. Ktoś coś powiedział, a ja zawsze miałem na to ripostę. To było trochę szczeniackie i niezbyt mądre, ale teraz gryzę się w język, gdy na usta ciśnie mi się coś głupiego. Nauczyłem się słuchać.

Ale wiary w siebie pan chyba nie stracił? Nadal chce pan przebić ojca w sukcesach?

Pewnie, że tak. Jestem młody, mam sporo czasu. Gdybym w siebie nie wierzył, pewnie nie byłoby mnie dzisiaj w reprezentacji.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Źródło:PrzegladSportowy.Pl.

Data utworzenia:.

20 sierpnia 2011, 12:20..

Modric