Skoki narciarskie. Puchar Świata debiutuje w Rasnovie

Skoki narciarskie. Puchar Świata debiutuje w Rasnovie

Skoki narciarskie.

Klimacik i festynowa atmosfera, wielka chwila dla Rasnova

Skoki narciarskie. otworzyły się na nowy i piękny region. To Rumunia. Wprawdzie w centrum olimpijskim w Rasnovie od kilku lat odbywa się wiele różnych zawodów w skokach narciarskich, to jednak dopiero teraz zawitał tam Puchar Świata mężczyzn. Władze miasta, a także przedstawiciele ministerstwa sportu oraz związku narciarskiego są dumne z tego faktu.

Kompleks skoczni narciarskich w Rasnovie
Kompleks skoczni narciarskich w Rasnovie (Foto: Grzegorz Momot / PAP)
  • To historyczne wydarzenie. W piątek w Rasnovie odbędzie się pierwszy konkurs Pucharu Świata mężczyzn w skokach narciarskich.
  • W czwartek, przy okazji treningów i kwalifikacji, mogliśmy się przekonać, że ta impreza ma swój niepowtarzalny klimat. Zresztą, jak cała Rumunia. Cudowna i owiana aurą tajemniczości.
  • “Takie nowe miejsca urozmaicają Puchar Świata. Dla nas to wielka odmiana – przyznał Piotr Żyła.
  • Nie ma co ukrywać, że skoki narciarskie to jeden z najbardziej popularnych sportów zimowych. To dyscyplina, która ma znakomite wyniki oglądalności. Teraz czołowi skoczkowie świata zawitali do kraju, mającego problemy ze znalezieniem jednego zawodnika, który mógłby rywalizować ze światową czołówką.

    W Rumunii nie jest to sport zbyt popularny, choć trzeba przyznać, ośrodek w Rasnovie robi wrażenie. Wprawdzie będzie potrzebował remontu, bowiem niektóre ze skoczni zaczynają się już “sypać”. To jednak normalne. Wszędzie na świecie skocznie – przez wpływ warunków atmosferycznych – niszczeją i co jakiś czas potrzebują odświeżenia.

    Rumuni nie mają problemów z inwestowaniem środków. Już samo to, że sprowadzili do siebie Puchar Świata, który pierwotnie był planowany w Iron Mountain, jest sygnałem, że nie zamierzają odpuścić popularyzacji tej dyscypliny sportu. Przy okazji imprezy zorganizowano konferencję prasową, na której poinformowano o inwestycji w trybuny i oświetlenie, która ma wynieść około miliona euro. Łączna wartość środków przeznaczonych na bazę olimpijską w Rasnovie wyniosła już 25 mln euro. Teraz zapowiedziano też przebudowę strzelnicy biathlonowej, a także zgłoszenie chęci organizacji zimowych igrzysk olimpijskich młodzieży w 2028 roku. Rumuni chcą także ściągnąć do siebie biathlon na światowym poziomie, a być może zorganizować zawody wyższej rangi w narciarstwie alpejskim na odległej od skoczni Poianie Brasov.

    Explore more:  Polska Noc może wyjść na plus. Gortat znów przybliża Amerykanom nasz kraj
    Konferencja prasowa przy okazji PŚ w Rasnovie
    Konferencja prasowa przy okazji PŚ w Rasnovie (Foto: Tomasz Kalemba / Onet)

    Trzeba przyznać, że region, w jakim odbywają się zawody Pucharu Świata w skokach narciarskich, zachwyca pięknem. To Transylwania, nazywana też Siedmiogrodem. Podobno to najciekawsza część Rumunii. Związana jest też z legendą hrabiego Draculi. Pełno tu zamków i fascynujących budowli sakralnych. A wszystko otoczone jest aurą tajemniczości.

    Rumunia od 2007 roku należy do Unii Europejskiej, ale trzeba przyznać, że kiedy jedzie się do Braszowa, to można odnieść wrażenie, że czas jakby się tutaj zatrzymał kilkadziesiąt lat temu. Do tego brakuje im szybkich dróg, a na tych, którymi się poruszają, trzeba mieć się na baczności, bo jeżdżą jak szaleni.

    – Jestem drugi raz w Rumunii. Czy potrafi zaskoczyć? Nie wiem. Draculi jeszcze nie spotkałem – śmiał się Dawid Kubacki i kontynuował: – Na pewno jest trochę inaczej. Mają na przykład takie fajne metalowe drzewo.

    Mowa o dość dziwnym obiekcie przy skoczni. To sztuczne drzewo wkomponowane pomiędzy naturalne, w którym ukryte są różne nadajniki.

    Sztuczne drzewo przy skoczni w Rasnovie
    Sztuczne drzewo przy skoczni w Rasnovie (Foto: Tomasz Kalemba / Onet)

    Na samym obiekcie prace remontowe trwały jeszcze w momencie, kiedy zawodnicy oddawali już swoje skoki. Akredytacje otrzymaliśmy dopiero na godzinę przed pierwszym treningiem, a w biurze prasowym – w przeciwieństwie do tego, do czego jesteśmy przyzwyczajeni – zasiadło ledwie kilkanaście osób.

    – Ogólnie jednak jest w porządku. Ludzie są przyjaźni. Może trochę wyżywienie odbiega od tego, do czego jesteśmy przyzwyczajeni, ale dają zjeść smacznie. Nie ma zatem na co narzekać. Może z wyjątkiem dróg – przyznał Kubacki.

    – Zamki i Drakula – to moje pierwsze skojarzenie z Rumunią. Szkoda tylko, że mają taką małą skocznię. Jadąc do Rasnova, historię zamków rumuńskich przedstawił mi mój teść, który bardzo ciekawie opowiada. Przyjechałem zatem przygotowany. To naprawdę ciekawy kraj, ale widać, że dopiero zaczynają się rozwijać – opowiadał Aleksander Zniszczoł.

    Explore more:  Na tego rywala Kolejorz nie chciałby trafić

    Dwa lata temu w Rasnovie odbywało się Letnie Grand Prix. Wówczas nasi skoczkowie narzekali na to, że mieli zimno na ranczu, w którym mieszkali. Piotr Żyła mówił wówczas, że przykrywał się dywanem. Teraz mieszkają w innym miejscu.

    – Tym razem mamy tak gorąco, że trzeba skręcać grzejniki – śmiał się wiślanin, który dodał: – Sympatycznie jest w tej Rumunii, a cały kompleks jest naprawdę ładny. Jest klimacik na zawodach w takim miejscu. Atmosfera jest trochę festynowa. Wszędzie pachnie kiełbasą (śmiech).

    Wszystko dlatego, że tuż obok szatni dla zawodników znajdują się stragany z jadłem i pamiątkami.

    – Takie nowe miejsca urozmaicają Puchar Świata. Dla nas to odmiana, a do tego dochodzi rywalizacja na mniejszej skoczni. Organizacyjnie dają radę. Wszystko raczej jest w porządku, a jeśli coś nie gra, to bardzo się starają poprawić to. Bardzo sympatyczni ludzie – podkreślił Żyła.

    Fotografowie podkreślają z kolei, że krajobraz wokół skoczni sprzyja wykonywaniu efektownych zdjęć.

    Kamil Stoch
    Kamil Stoch (Foto: Grzegorz Momot / PAP)

    – To specyficzne miejsce. Jest inaczej i to pod każdym względem Jak to się jednak mówi: co kraj, to obyczaj. Ogólnie wszystko jest jednak w porządku – mówił Klemens Murańka.

    Sam obiekt ma jedną wadę. Jest całkowicie odsłonięty i wielki wpływ na wyniki na nim ma wiatr.

    – Nie ma tutaj żadnych naturalnych barier ani też sztucznych zasłon w postaci siatek. Dlatego, nawet przy odrobienie wiatru, będą na tej skoczni duże różnice – zauważył Kamil Stoch, który był jednym z najbardziej obleganych zawodników przez kibiców po kwalifikacjach. Polak chętnie dawał autografy i pozował do zdjęć. Podobnie zresztą jak Dawid Kubacki. Kibice z wdzięczności wręczali niektórym skoczkom małe maskotki.

    Kamil Stoch  z kibicami i maskotką
    Kamil Stoch z kibicami i maskotką (Foto: Tomasz Kalemba / Onet)

    – Po tym, co zobaczyłem pierwszego dnia rywalizacji, mogę powiedzieć, że miejscowi kibice pragną chyba, żeby przyjeżdżali do nich najlepsi zawodnicy, bo towarzyszy nam duże zainteresowanie – przyznał trzykrotny mistrz olimpijski.

    Explore more:  Lockdown. Są nowe obostrzenia w Polsce! Co ze sportem? Koronawirus

    Na kwalifikacjach było kilkaset osób, ale być może znacznie więcej kibiców pojawi się na piątkowym i sobotnim konkursie. Tym bardziej że wstęp jest bezpłatny, co jest ewenementem.

    Przy okazji można się było też dowiedzieć, jak w Rumunii czyta się nazwę Rasnova. Zapis fonetyczny wygląda mniej więcej tak: “Rysznof”. Taką wymowę można było usłyszeć od spikera, który tuż obok strefy wywiadów miał swoje stanowisko zainstalowane na barowym stole.

    Stanowisko pracy spikera na PŚ w Rasnovie
    Stanowisko pracy spikera na PŚ w Rasnovie (Foto: Tomasz Kalemba / Onet)

    Zresztą takie same stoły i ławki znalazły się w biurze prasowym umiejscowionym w namiocie. Znajdowała się też w nim strefa wypoczynku.

    Sam namiot przywiązany był do wielkich zbiorników z wodą, które zamaskowane były gałęziami choinek. Wszystko wygląda bardzo swojsko.

    Maskowanie zbiorników wody
    Maskowanie zbiorników wody (Foto: Tomasz Kalemba / Onet)

    – Trzeba przyznać, że Puchar Świata w Rumunii to trochę egzotyka, ale też coś nowego. Niby są w Unii Europejskiej, a jednak widać, że jeszcze od niej odstają, chociaż czasem bardzo zaskakują – mówił Adam Małysz, dyrektor ds. Skoków narciarskich i kombinacji norweskiej w Polskim Związku Narciarskim.

    Nasz były skoczek był z kadrą w Rasnovie na mistrzostwach świata juniorów, jakie odbywały się w 2016 r. To była jedna z bardziej szalonych imprez w ostatnich latach. Wszystko za sprawą aury. Działy się wówczas naprawdę dziwne rzeczy, a skandalem było wówczas przeprowadzenie jednego dnia dwóch konkursy skoków, choć jednego nie było jeszcze w planie na dwie godziny przed jego rozpoczęciem.

    Teraz jednak wszystko odbywa się w bardziej cywilizowany sposób.

    Z Rasnova – Tomasz Kalemba Onet Sport.

    Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

    Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

    Data utworzenia:.

    20 lutego 2020, 22:05.

    Dziennikarz Przeglądu Sportowego Onet.

    Dziennikarz Przeglądu Sportowego Onet.

    Modric