T-ME: porażka Legii, Lech Poznań bliżej mistrzostwa Polski

T-ME: porażka Legii, Lech Poznań bliżej mistrzostwa Polski

Piłkarze Lecha Poznań wykonali duży krok w kierunku siódmego w historii mistrzostwa Polski. Podopieczni Macieja Skorży wygrali na wyjeździe z Legią Warszawa 2:1 (0:0) w 31. Kolejce Ekstraklasy. Lech awansował na pierwsze miejsce w tabeli z dwoma punktami przewagi nad Legią. Do końca sezonu pozostało sześć kolejek, w których gracze z Poznania mogą kontrolować sytuację.

Legia Warszawa - Lech Poznań
Legia Warszawa – Lech Poznań (Foto: PAP)

Sobotni mecz miał dwa oblicza. Do przerwy kibice na trybunach mogli zasnąć z nudów. Po zmianie stron Lech zafundował Legii trzęsienie ziemi, zdobywając dwa gole przed 50. Minutą. Kontaktową bramkę dla gospodarzy strzelił Ivica Vrdoljak, kolejne okazje mieli Orlando Sa i Michał Kucharczyk, ale Legia nie zdołała wyrównać. W pamięci kibiców zapisał się też Zaur Sadajew, który po kosmicznej akcji trafił w spojenie słupka z poprzeczką.

Do zdobycia przed końcem sezonu jest jeszcze osiemnaście punktów, więc trudno mówić, że sobotni mecz decydował o mistrzostwie Polski. Ale z pewnością poukładał walkę na pozostałe sześć kolejek. Dziwić się można jedynie, dlaczego starcie głównych kandydatów do mistrzostwa wyznaczono w kalendarzu na pierwszą kolejkę rundy finałowej.

Mecz rozpoczął się w niecodziennych okolicznościach. Chociaż na trybunach było 25 037 kibiców, w tym liczna grupa fanów Kolejorza, to na stadionie do 10. Minuty panowała cisza. Był to protest po śmierci kibica Concordii Knurów, postrzelonego z broni gładkolufowej przez policjanta.

Można było odnieść wrażenie, że do protestu dołączyli się piłkarze. Z tą różnicą, że nie zakończyli go w dziesiątej minucie. Na boisku w pierwszej połowie nie działo się nic ciekawego. Po 45. Minutach kibice nie obejrzeli ani jednego celnego strzału, a najwięcej komentarzy wywołało zdjęcie maski przez Michała Żyrę. Skrzydłowy Legii grał w tym spotkaniu ze złamanym nosem, a maskę zdjął, bo było mu w niej za gorąco.

Explore more:  spurs soccer

W pierwszej połowie na dobrym poziomie była dyscyplina taktyczna, ale brakowało ważnych podań i strzałów. Godna wspomnienia była tylko akcja Karola Linettego z 29. Minuty. Pomocnik Lecha zdecydował się na uderzenie sprzed pola karnego, ale piłka przeleciała obok słupka.

Okazało się, że piłkarze trzymali całą dramaturgię na drugą połowę. Lech wznowił mecz trzęsieniem ziemi. W 47. Minucie piątego gola w barwach Kolejorza strzelił Darko Jevtic. Po rzucie rożnym jako pierwszy uderzał Dawid Kownacki, ale został zablokowany. Jevitic poprawił płaskim strzałem, który był nie do obrony dla Kuciaka.

Legia nie zdążyła się otrząsnąć, a już przegrywała 0:2. Tym razem błąd popełnił Ivica Vrdoljak, który w niedopuszczalny sposób stracił piłkę w środku pola. Kontrę wyprowadził Linetty, pomocnika Lecha nie zdołał zablokować Inaki Astiz. W efekcie Linetty mógł oddać precyzyjny strzał, którym nie dał szans Kuciakowi.

Gospodarze potrzebowali szybkiego gola kontaktowego, by odżyły nadzieje na wywalczenie choćby punktu. I ten plan udało się zrealizować. Za błąd zrehabilitował się Vrdoljak. Kapitan Legii skutecznie strzelił głową po dośrodkowaniu Michała Kucharczyka z rzutu rożnego i Lech prowadził już tylko 2:1.

Podobnie jak w Pucharze Polski, Lech nie był w stanie kontrolować sytuacji. Legia dość swobodnie poczynała sobie pod bramką Jasmina Buricia, a bliski wyrównania w 63. Minucie był Vrdoljak. Tym razem jego strzał przeleciał obok słupka. W 68. Minucie żółtą kartkę za wymuszanie rzutu karnego otrzymał Michał Kucharczyk, co wykluczy go z gry w następnym meczu.

W 73. Minucie Lecha uratował Jasmin Burić. Bośniacki bramkarz popisał się świetnym refleksem po strzale głową Orlando Sa. Lech odpowiedział kosmiczną akcją Zaura Sadajewa. Napastnik z Czeczenii przechwycił piłkę w okolicach środka boiska i dobiegł z nią pod pole karne Legii. Gdy wydawało się, że nie ma żadnej możliwości strzału, zdecydował się na technicznego loba, po którym piłka trafiła w spojenie słupka z poprzeczką. Obrońcy Legii i Dusan Kuciak byli całkowicie zaskoczeni.

Explore more:  Nowy rywal Błaszczykowskiego. Wolfsburg kupił reprezentanta Szwajcarii

Piłkę meczową po stronie Legii miał Kucharczyk, który w 83. Minucie nie wykorzystał sytuacji sam na sam. Podobną nieskutecznością w ostatnich sekundach wykazał się Guilherme, który z kilku metrów nie trafił w bramkę. Lech sięgnął po trzy punkty, które dały mu awans na pierwsze miejsce w tabeli.

Po meczu powiedzieli:.

Maciej Skorża (trener Lecha Poznań): “W końcu udało nam się wygrać przy Łazienkowskiej, utrzymać prowadzenie i zagrać dobry mecz. W pierwszej połowie to było tzw. Zamknięte spotkanie. Mieliśmy optyczną przewagę, ale żadnej drużynie nie udawało się stworzyć klarownych sytuacji do zdobycia bramki. W szatni było trochę nerwowo, ale drużyna była odpowiednio zmotywowana. Kluczowym momentem meczu było nasze wyjście na drugą połowę. Szybko strzelone dwie bramki ustawiły to spotkanie. Mam pretensje do swoich zawodników, że tak łatwo oddaliśmy inicjatywę rywalom, przez co szybko straciliśmy bramkę. Mieliśmy trochę szczęścia, bo Legia na nas natarła i stwarzała wiele okazji. Jednak udało nam się utrzymać prowadzenie do końca. Uważam, że Lech i Legia nie wygrają pozostałych sześciu meczów w rundzie finałowej. Nie wiem, ile punktów będzie potrzebnych do zdobycia mistrzostwa. Jednak po raz pierwszy odkąd jestem trenerem Lecha, będziemy czuć oddech Legii. Wierzę, że uda nam się utrzymać pierwsze miejsce w tabeli”.

Henning Berg (trener Legii Warszawa): “Oczywiście jestem rozczarowany tą porażką. Nie graliśmy na swoim poziomie. Mieliśmy trzykrotnie więcej szans od Lecha na zdobycie goli, ale zabrakło nam skuteczności. Lech natomiast był bardzo efektywny, bo wykorzystał dwie swoje okazje. To było zacięte spotkanie, ale Lech okazał się lepszy i musimy to zaakceptować. Pozostaje mieć nadzieję, że wygramy pozostałych sześć meczów, bo sytuacja w tabeli jest wyrównana. Poziom w grupie mistrzowskiej jest jednak wyrównany i musimy wygrywać każdy kolejny mecz”.

Explore more:  Jeździła na zawody młodzieżowe, by ćwiczyć fotografowanie upadków

Legia Warszawa Lech Poznań 1:2 (0:0).

Bramki: Ivica Vrdoljak 54 – Darko Jevtic 47, Karol Linetty 49.

Żółte kartki: Kucharczyk, Astiz, Duda – Kędziora, Kamiński, Arajuuri, Sadajew, Linetty.

Sędziował: Szymon Marciniak (Płock). Widzów: 25 037.

Legia: Dusan Kuciak – Łukasz Broź, Jakub Rzeźniczak, Inaki Astiz, Tomasz Brzyski – Michał Żyro (77 Guilherme), Ivica Vrdoljak, Tomasz Jodłowiec, Ondrej Duda, Michał Kucharczyk – Marek Saganowski (61 Orlando Sa).

Lech: Jasmin Burić – Tomasz Kędziora, Paulus Arajuuri, Marcin Kamiński, Barry Douglas (72 Zaur Sadajew) – Dawid Kownacki (65 Tamas Kadar), Karol Linetty, Łukasz Trałka, Darko Jevtic (88 Dariusz Formella), Szymon Pawłowski – Kasper Hamalainen.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Data utworzenia:.

9 maja 2015, 17:25.

premier league streaming websites

st. gallen vs villarreal

pendikspor vs fenerbahçe

doncaster v bradford city

todays footy scores

almeria v rayo vallecano

Modric