Żużel. Kacper Woryna chce wrócić z macierzystym zespołem do PGE Ekstraligi

Żużel. Kacper Woryna chce wrócić z macierzystym zespołem do PGE Ekstraligi

1 Liga Żużlowa.

Powrót to konieczność, ale inni nie odpuszczą

W najbliższą niedzielę fazę zasadniczą zakończą wszystkie zespoły rywalizujące w Nice 1 Lidze Żużlowej. Na obecną chwilę wiemy, że z najwyższej pozycji do play off przystąpią główni faworyci do awansu do PGE Ekstraligi – rybnicki ROW. O awans powalczą ponadto Car Gwarant Start Gniezno, Unia Tarnów oraz Arged Malesa TŻ Ostrów.

Kacper Woryna
Kacper Woryna (Foto: Newspix)

– W tym sezonie mamy wyjątkowo wyrównaną pierwszą ligę i wcale nie zdziwię się, jak typy będą równomiernie rozłożone na wszystkie drużyny walczące o awans – mówi lider ROW-u Rybnik Kacper Woryna, który ostatnio w Łodzi zaliczył setny mecz ligowy w zielono-czarnych barwach.

– Oczywiście w Rybniku nie myślimy o niczym innym, jak powrocie do najlepszej ligi świata. Wszyscy w klubie i zespole taki przed sobą cel stawiają i nie jest to przecież żadną tajemnicą, bo od spadku przed dwoma laty czynimy starania, żeby wrócić tam, gdzie niedawno byliśmy. Co z tego jednak wyjdzie, zobaczymy po play offach – zaznacza.

Dopiero po rozegraniu wszystkich spotkań poznamy ustawienie par w półfinale. Rybniczanie będą się temu przypatrywać, bo sami zakończyli jazdę w fazie zasadniczej. W ocenie Kacpra Woryny nie ma to jednak żadnego znaczenia, bo i tak trzeba wygrać finał, jeżeli chce się osiągnąć główny cel. Ciekawszym pytaniem jest, czy po ostatniej wygranej w Łodzi rybniczanie powrócili już do najwyższej dyspozycji, czy dalej są zespołem, o którym niektórzy mówią wprost, przechodzącym zawahanie formy?

Explore more:  Kolumbijczyk trafił do Jagiellonii

– Zapewne chodzi o mecz z gnieźnianami, który wygraliśmy bez punktu bonusowego, ale czy można byłoby mówić w tym przypadku o zadyszce? Zwróćmy uwagę, że pojechaliśmy w przemeblowanym składzie, a wiadomo, iż w takim przypadku mogą przydarzyć się słabsze chwile. Ja uważam, że pojechaliśmy wtedy dobry mecz, oczywiście każdy żałował, że nie zrewanżowaliśmy się gościom w pełni, ale byłbym ostrożnym z mówieniem, że nie jesteśmy w odpowiedniej formie – zaznacza.

Zapytaliśmy się również 23-latka, jakie doświadczenie płynie z ubiegłorocznej walki o awans do PGE Ekstraligi, pechowo przegranej zwłaszcza w spotkaniach z lubelskim Speed Car Motorem?

– W każdej imprezie bardzo ważne są detale, bo jeden defekt na prowadzeniu może na tyle praktycznie zmienić wynik spotkania, że się nie awansuje. Niemniej najważniejsza jest równa jazda całej drużyny. Nie można siły opierać na jednym czy dwóch zawodnikach, bo wystarczy słabszy dzień, jakiś pech, problem sprzętowy i wszystko można stracić – podkreśla.

W sporcie nie wygrywa się za zasługi, ale trzeba docenić to, że nawet na zapleczu najwyższej klasy rozgrywek rybniccy kibice są ciągle ze swoimi zawodnikami na złe i dobre. – W Rybniku to norma – skwitował na zakończenie rozmowy idol tysięcy rybnickich fanów żużla.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Data utworzenia:.

1 sierpnia 2019, 09:00.

Korespondent żużlowy „Przeglądu Sportowego”.

Modric