Żużel: Piotr Pawlicki ma kompleks Bartosza Zmarzlika?

Żużel: Piotr Pawlicki ma kompleks Bartosza Zmarzlika?

Żużel.

Nie milkną echa starcia Piotra Pawlickiego z Bartoszem Zmarzlikiem w niedzielnym finale IMP. Obaj walczyli na tyle ostro, że sędzia zdecydował się wykluczyć leszczynianina. Ten był wściekły, a całą złość skoncentrował na swoim rywalu. Najpierw w gorzkich słowach wypowiedział się na temat agresywnej jazdy Zmarzlika, a po finale pogratulował wszystkim medalistom z wyjątkiem gorzowianina. – Ta sytuacja pokazuje, że Pawlicki ewidentnie ma coś do Zmarzlika – twierdzi Michał Aszenberg, były zawodnik i nasz ekspert.

Bartosz Zmarzlik, Piotr Pawlicki
Bartosz Zmarzlik, Piotr Pawlicki (Foto: Łukasz Trzeszczkowski / Newspix)

Sukcesy, porażki, dramaty. Kilkadziesiąt fascynujących podróży po świecie sportu. „Najlepsze sportowe historie” – reportaże „Przeglądu Sportowego”. Zamów już dziś! ≫>.

Pawlicki może pluć sobie w brodę za wypowiedziane słowa w wywiadzie dla nSport+ chwilę po starciu z Bartoszem Zmarzlikiem. Leszczynianin powiedział o agresywnej jeździe Zmarzlika, zamykaniu płotów i wywożeniu rywali. To nie spodobało się obserwatorom.

– Zrozumiałbym, że Piotrek się nie zgadza z decyzją sędziego i inaczej widział sytuację. Każdy ma swój punkt widzenia, a w grę wchodzą także emocje. Ja bym zrozumiał to nawet gdyby tak mówił na drugi dzień, ale rzucanie tekstów, że Bartek wsadza swoich w płot… Niemożliwe! Skąd ten jad u tego zawodnika? Kompleks Zmarzlika chyba naprawdę go dotknął. To jest straszne – mówi wprost były zawodnik Stali Gorzów, Michał Aszenberg.

Zdaniem gorzowskiego eksperta cała akcja ma początek jeszcze w czasach kariery juniorskiej.

– Pawlickiego i Zmarzlika dzieli tylko rok różnicy, przez co od początku jazdy na żużlu byli do siebie porównywani. O nich mówiło się jako o dwóch wielkich talentach, a początkowo Piotrek był lepszy od Bartka. W przeciwieństwie do niego leszczynian już za młodu imponował stabilną i dojrzałą jazdą. Obaj jednak mieli podobne statystyki i cały czas toczyli korespondencyjny bój. Po wejściu w wiek seniora, kariery rozjechały im się w zupełnie przeciwnych kierunkach i to Pawlickiego może boleć. Młodszy Zmarzlik ma już dwa medale Grand Prix, a jego rywal szybko odpadł z elity i do dziś nie może do niej wrócić. Leszczynianin wie, na co go stać, zna swoje możliwości i wie, że potrafi jeździć bardzo dobrze. Mimo to jego kariera idzie w innym kierunku. Z tego powodu finał IMP był dla niego w tym roku szczytem, a pokonanie Bartka próbą na udowodnienie kto jest lepszy. Bartek był oczywiście tym zaskoczony, bo on jedzie o coś więcej, czyli o mistrzostwo świata. Cała historia tylko dodała smaczku zdarzeniu z piątego biegu – komentuje były zawodnik.

Explore more:  Mistrzostwa świata w shortracku odwołane przez koronawirusa

Dalszy ciąg materiału pod wideo.

Przy okazji poprosiliśmy o dokładną analizę starcia obu zawodników, o której wciąż wszyscy mówią.

– Pawlicki powiedział, że Zmarzlik w feralnej sytuacji przycinał z dużej na małą. To ja się zapytam, jak Bartek mógł być na dużej, skoro tam był właśnie starszy z braci Pawlickich? Przemek przyczynił się do tego zdarzenia, ale on mógł nie wiedzieć co się dzieje za nim. Doskonale wiedział, że musi pilnować krawężnika, bo tam w każdej chwili może wskoczyć Zmarzlik. Tym samym spowolnił rywala a chwilę później z tyłu momentalnie dojechał jego brat. Prawda jest taka, że gdyby w tej sytuacji nie było Przemka, to jego brat zapewne wywiózłby Zmarzlika na zewnętrzną i bylibyśmy świadkami fajnej, czystej rywalizacji. W sytuacji jaka była, Bartek po prostu nie miał gdzie uciec. Gdyby na miejscu gorzowianina był mniej doświadczony zawodnik, to przednim kołem najechałby na tylne Pawlickiego i przydarzyłby się niezły karambol. Szczęście, że to trafiło na Bartka, który był w stanie to opanować – ocenia całą sytuację nasz rozmówca.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Data utworzenia:.

17 lipca 2019, 08:20.

Korespondent żużlowy „Przeglądu Sportowego”.

Modric